Siwienie włosów a stres – mit czy jednak trzeba uważać?

Siwienie włosów to całkiem naturalny proces, który dotyczy praktycznie w tym samym stopniu zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nie ma konkretnego wieku, o jakim można by powiedzieć, że właśnie wtedy włosy zaczynają siwieć. U niektórych jest to okres zbliżony do ogólnie przyjętego wieku seniorskiego, u innych pierwszy szronik może się pojawić już w wieku licealnym. Dla każdego człowieka to kwestia zupełnie indywidualna. Jednak istnieje kilka mniej lub bardziej znanych czynników, które wpływają na tempo postępowania tego procesu. Jednym z nich – i chyba najbardziej lekceważonym – jest właśnie stres.

Siwienie włosów a stresowe sytuacje w życiu

Siwizna to efekt starzenia się melanocytów, które odpowiadają za produkowanie naturalnego barwnika dla włosów – melaniny, która przez mieszki włosowe dostaje się do włosów i zabarwia je. Przyjęło się, że zaczyna go brakować wraz z wiekiem i właśnie dlatego pojawiają się siwe włosy.

Wyróżnia się naturalny czas siwienia włosów – siwienie fizjologiczne – oraz siwienie przedwczesne. To drugie wiąże się z różnymi przyczynami, a jedną z nich jest stres. Stres wpływa na pojawienie się problemów ze zdrowiem, a to z kolei uwidacznia się przez siwienie włosów.

Siwienie ze stresu to znak, że z organizmem dzieje się coś złego

Wbrew przyjętym pozorom i temu, co może się wydawać – siwienie ze stresu nie pojawia się w każdym momencie życia. Wówczas już od szkoły podstawowej wszyscy byliby siwi. Przebiega to nieco inaczej. Stres, powodujący siwienie, musi być permanentny, uciążliwy. W takim przypadku siwizna na skroniach to jeden z objawów, że z organizmem dzieje się coś niedobrego. Można dzięki temu zareagować od razu i powstrzymać ten proces, oszczędzając przy okazji kolor swoich włosów.

Należy przede wszystkim odpoczywać, z zamysłem i wyprzedzeniem planować sobie dłuższe chwile relaksu, zapomnieć o kłopotach, czasem nawet zmienić pracę albo towarzystwo, rozprawić się z problemami rodzinnymi. Nie chodzi tutaj jedynie o zadbanie o swoje włosy, ale i o zdrowie całego organizmu, któremu długotrwały stres wcale nie służy.

Redukcja stresu to konieczność dla powstrzymania siwizny

Jak już wiemy siwienie włosów a stres to czynniki idące w parze, które nie zawsze objawiające się w jednym momencie. Stres może już trwać od dłuższego czasu, ale na włosach nic się nie pojawi – to wcale nie oznacza, że nie pojawi się w najbliższym czasie albo że ze zdrowiem wszystko jest w porządku. Czynnik niszczący warto wyeliminować zawczasu – zanim zdąży zdziałać coś niekorzystnego. Ale może być i tak, że jeśli organizm jest wrażliwy, to skutki stresu ujawnią się bardzo szybko i włosy młodego człowieka pokryją się siateczką siwych niteczek. To właśnie wtedy, zważając na dużą wrażliwość, należy szybko rozprawić się z ogarniających stresem, aby rezultaty zaniechania nie były jeszcze gorsze.

Świadomość powinna też odnosić się do wiedzy, że nie da się osiwieć w jedną noc albo w jednym momencie. To proces trwający dużo dłużej, a to, że ktoś doznał bardzo dużego obciążenia psychicznego w jednej chwili może się odbić na twarzy, ale raczej nie na włosach – albo przynajmniej nie na całej głowie.

Mówi się „nie stresuj się, bo osiwiejesz” – żart, który wcale nie jest taki zabawny

Okazuje się, że ma ono podłoże w rzeczywistości, a stres to bardzo niszczący czynnik, jeśli chodzi o włosy. Lekceważenie takich objawów jako skutków permanentnego zdenerwowania, może doprowadzić do całkowitego osiwienia – w zależności od wrażliwości włosa, ale też do innych poważnych skutków dla organizmu.